Dolina Świergotki

Charakterystyczna miejscówka. Wzmocniony podmurówką dąb o blisko siedmiometrowej średnicy na wyjeździe z Lubiechowa Dolnego w kierunku Bielinka i Piasku. W pobliżu skrzyżowania można zaparkować auto, a stąd do Doliny Świergotki jest około 500 metrów leśną drogą w prawo.

Mam już tego dosyć! Zostawiam wszystko i jadę… No właśnie, dokąd jadę? W Bieszczady? Miejscówka oklepana do tego stopnia, że z pewnością nie będzie w stanie zaspokoić nękającej mnie przez całe życie potrzeby bycia nieco bardziej oryginalnym od szeroko pojętego ogółu. Zresztą, nawet gdyby Bieszczady, to co wtedy, gdy mi się znudzą i będę chciał wrócić? Przecież mieszkam na drugim końcu Polski, a więc jest to naprawdę kawał drogi. Eh… Bieszczady, to jednak nie dla mnie. A więc, zostawiam wszystko i jadę w… Góry Krzymowskie!

Leniwie sączący się strumyk Świergotka, od którego nazwę wziął urządzony tutaj rezerwat przyrody.

Trzeba mieć duże poczucie humoru, aby pagórki znajdujące się między Chojną i Cedynią nazwać „górami”. Wprawdzie teren jest mocno zróżnicowany, jednak nie są to jakieś robiące wrażenie wysokości nad poziomem morza i wzniesienia niezbyt kojarzą się z górami. Najwyższym z nich jest Zwierzyniec, którego szczyt niknie między chmurami na wysokości… 167 metrów. Pozostałe, znacząco odstają w dół. Dla przykładu, całkiem dobrze znana Góra Czcibora, ma zaledwie 54 metry. Niemniej jednak tych pagórków jest naprawdę dużo, a teren w wielu miejscach poprzecinały wąwozy, co czyni ewentualny spacer całkiem wymagającym pod względem kondycyjnym. Dodatkową atrakcję stanowią pokaźne kompleksy leśne, które gęsto porastają okolice Cedyni i samego Krzymowa, od którego nazwę wzięły te góry, a właściwie, to wzgórza.  

Południowa część wąwozu, którego dnem płynie Świergotka.

Spośród porastających wzgórza lasów, największym powierzchniowo jest Puszcza Piaskowa, której nazwa w pełni odzwierciedla charakter tych ubogich pod względem żyzności gleby terenów. Wystarczy wejść w pierwszą lepszą leśną drogę, a od razu zobaczymy, że piasku jest tam wyjątkowo dużo. Do tego stopnia, że jedna ze znajdujących się w tej puszczy wsi, otrzymała nader znaczące miano: Piasek.

Północny odcinek wąwozu. Tutaj jego zbocza łagodnie opadają w kierunku nurtu strumienia.

Z mojego punktu widzenia, okolice Cedyni, Gór Krzymowskich i Puszczy Piaskowej mają pewną bardzo specyficzną cechę. Otóż będąc tam, niby w dalszym ciągu znajdujemy się na terytorium Polski, jednak wszystko dookoła sugeruje, że są to już Niemcy. Napisy widoczne na przydrożnych tablicach, oznakowanie mijanych samochodów, wszechobecne w radiu stacje z okolic Berlina i całej Brandenburgii. Nawet telefon zaczyna twierdzić, że jest już za Odrą, gdyż najczęściej w tym momencie przychodzi SMS od operatora: Maksymalne opłaty (z VAT) w: Niemcy. Jeżeli wiesz, w którą stronę patrzeć, to nocą zobaczysz łunę świateł nad stolicą Niemiec. Stąd, do przedmieść Berlina, jest niecałe 50 kilometrów.

Pamiątkowy głaz postawiony dla Roberta von Keudell przez jego syna Waltera w 1913 roku. Robert von Keudell (1824-1903) był bliskim współpracownikiem kanclerza Otto von Bismarcka, jego osobistym sekretarzem, a następnie ambasadorem Cesarstwa Niemieckiego w Rzymie. Przed śmiercią zamieszkał w Lubiechowie Górnym (Hohenlübbichow).

Jeżeli spojrzycie na mapę rejonu Cedyni, to od strony południowej, Puszcza Piaskowa otwiera się na rozległe i płaskie pola, które od wschodu ograniczone są wzgórzami, a od zachodu nurtem Odry. Wszelkie strumienie, potoki i cieki wodne spływają w tym kierunku, aby połączyć swe wody z leniwie sunącą w tym miejscu rzeką. Wśród nich jest mały strumyczek o uroczej nazwie: Świergotka. Meandruje on w swoim dolnym biegu głębokim wąwozem, pośród zalesionych bukami i grabami wzgórz, stanowiących dzieło grasującego tutaj eony temu lodowca. To, że Świergotka łączy się z Odrą, jest oczywiste, lecz gdzie bierze swój początek? Tego Wam nie powiem, gdyż sam nie wiem. Domyślam się, że wypływa z któregoś jeziorka, jakich całkiem sporo jest w tym kompleksie leśnym, lecz głowy za to nie dam. Myślę, że odkrywanie źródeł tego strumienia, stanowi przyjemny materiał na relaksującą przygodę. Taką, która oderwie nas od prozy życia codziennego, bez konieczności wyjeżdżania, na przykład… w Bieszczady. Smaku perspektywie wizyty w Dolinie Świergotki dodaje to, iż w przeciwieństwie do coraz bardziej zadeptywanych butami włóczykijów gór południa i wschodu Polski, krzymowskie wzgórza i teren Puszczy Piaskowej są niemalże całkowicie pozbawione ruchu turystycznego.    

Strome, kilkunastometrowe zbocza wąwozu, widziane spod pamiątkowego głazu upamiętniającego Roberta von Keudell.

Wyjątkowa uroda tego miejsca przyczyniła się do realizacji pomysłu utworzenia rezerwatu przyrody, obejmującego ochroną teren doliny porośnięty tzw. grądem, czyli lasem liściastym w którym dominują buki i graby. Rezerwat jest udostępniony dla ruchu turystycznego i najprościej dostać się tam samochodem, jadąc od Cedyni w kierunku wsi Lubiechów Dolny. Za Lubiechowem, w stronę Bielinka znajduje się rozwidlenie dróg, w którego pobliżu odnajdziemy miejsce do zaparkowania auta. Stamtąd w prawo, leśną drogą oznaczoną czerwonym szlakiem, po około 500 metrach docieramy do rezerwatu. Tutaj nie kursują pociągi, a błądzący z rana i po południu autobus nie pojawia się w czasie wakacji. Także rowerem jest wszędzie daleko. Pewnie dlatego okolica ta dotychczas pozostała poza sferą zainteresowania turystów. Może to i dobrze.

Nieuczęszczana ścieżka wiodąca z Lubiechowa Dolnego do głazu von Keudella. Po prawej u dołu sączy się Świergotka.