Chichot historii

 

eN8s0yj
Grumman F 14 Tomcat w barwach United States NAVY (zdjęcie: Ryan O’Connor US NAVY)

 

Top Gun z początkującym wówczas w sztuce aktorskiej Tomem Cruise, bez wątpienia przeszedł do historii kina jako jeden z najbardziej widowiskowych filmów akcji, z wielką siłą wpływając na wyobraźnię chłopców, i pewnie też dziewcząt (przystojny Tom Cruise w roli Mavericka) z pokolenia wychowanego na kasetach VHS. Który z oglądających ten obraz młodzieńców nie marzył o byciu odważnym pilotem oszałamiającego swymi osiągami myśliwca, po godzinach jeżdżącym bardzo szybkim motocyklem, zdobywającym serca pięknych kobiet swym niezwykłym, męskim urokiem i cudownie zamyślonym spojrzeniem? Oprócz historii miłosnej rodem z popkultury, atutem tego filmu były również bardzo dobrze nakręcone, pełne dynamiki ujęcia walk powietrznych oraz świetna ścieżka dźwiękowa okraszona takimi nieśmiertelnymi przebojami lat 80-tych, jak Take My Breath Away zespołu Berlin.

Jak to często bywa, brawurowo przedstawiona w filmie Top Gun opowieść została przyćmiona przez życie, które potrafi pisać dużo bardziej ciekawe scenariusze.

Kiedy na przełomie 1978 i 1979 roku wybuchła w Iranie rewolucja islamska, młody Jalil Zandi był świeżo upieczonym pilotem nowoczesnego myśliwca sił powietrznych kraju rządzonego przez Mohammada Rezę Pahlawi, ostatniego szacha. Samolot pilotowany przez Zandiego był taki sam jak ten, którym później imponował młodzieży na całym świecie Tom Cruise w Top Gun. Amerykanie sprzedali Iranowi swoje znakomite maszyny i wyszkolili personel, gdyż obawiali się rosnącego w siłę, wspieranego przez ZSRR reżimu Saddama Husajna. Tym samym wyposażenie armii szacha w najnowocześniejszy sprzęt miało stanowić w regionie przeciwwagę dla ambicji prosowieckiego lidera partii Baas. Irański przewrót zniweczył dążenia Stanów Zjednoczonych, a niedawni sojusznicy, stali się dla siebie najzacieklejszymi wrogami. Cały zakupiony w Ameryce sprzęt lotniczy został wcielony do zreorganizowanych Sił Powietrznych Islamskiej Republiki Iranu. Wyszkolony przez Amerykanów Zandi popadł w niełaskę. W krótkim czasie zarzucono mu niesubordynację wobec przełożonego, namaszczonego przez nowe władze. Młodego pilota uwięziono i postawiono zarzuty, które mogły skutkować wymierzeniem mu kary śmierci. Ostatecznie Zandiego skazano na dziesięć lat kary pozbawienia wolności. Nowy reżim zapomniał jednak w tym momencie o pewnym bardzo istotnym szczególe. Któż bowiem miał pilotować nowoczesne myśliwce amerykańskiej produkcji, skoro zamykano wyszkolonych do tego ludzi? Historia bardzo szybko zweryfikowała ów oczywisty błąd. Kiedy we wrześniu 1980 roku na terytorium Iranu runęły przeważające siły Saddama Husajna okazało się, że Irakijczycy mają miażdżąca przewagę w powietrzu. Ludzie ajatollaha Chomeiniego nie byli głupcami, dlatego też Zandi został niezwłocznie zwolniony z więzienia i rozpoczął służbę w porewolucyjnych siłach powietrznych Iranu.

su22_in_gun_shot_range
Iracki Su 22 ma kłopoty.

Wojna z Irakiem trwała przez osiem długich lat i pochłonęła około miliona ofiar. Obrażeni na Irańczyków Amerykanie wspierali przez ten okres Saddama Husajna, a Persowie toczyli walkę z najeźdźcami samotnie. Jalil Zandi brał udział w akcjach bojowych nieprzerwanie, praktycznie przez całą wojnę pilotując samolot wyprodukowany w obecnie wrogim państwie. Jak wielki to był wysiłek dla pilota niech świadczy to, że podczas wojny w Wietnamie, tzw. tura dla amerykańskiego pilota myśliwskiego trwała zwykle sześć miesięcy do roku, po czym wracał on do domu. Oczywiście po określonej przerwie pilot mógł z własnej woli powrócić do służby w warunkach wojny, co zdarzało się często. Nikomu nie przyszłoby jednak do głowy, aby trzymać go w walce przez niemalże osiem lat. Braki w wyszkolonym personelu były w tym przypadku nader jaskrawe.

f-14-iran_5
Tomcat Sił Powietrznych Islamskiej Republiki Iranu

A co z tym nagłówkowym chichotem historii? Moim zdaniem nie jest to chichot, lecz gromki śmiech. Otóż biorąc udział w dziesiątkach misji bojowych, Jalil Zandi stał się najskuteczniejszym na świecie pilotem samolotu F 14 Tomcat, gdyż o tej maszynie jest mowa. To właśnie majestatycznego i śmiertelnie efektywnego Tomcata pilotował Tom Cruise w Top Gun. Młody Irańczyk ze swoimi 11 zestrzeleniami zdystansował amerykańskich asów, którzy za sterami takich samych maszyn wzięli udział w końcówce wietnamskiego konfliktu. Osiem z tych zestrzeleń zostało zweryfikowane pozytywnie przez CIA, dlatego też traktuje się je jako pewne. Co do trzech pozostałych, to uwzględniane są one w statystykach Sił Powietrznych Islamskiej Republiki Iranu. Jednakże nawet gdyby nie brać ich pod uwagę, to i tak Zandi pozostanie na pierwszym miejscu tej statystyki.

Jalil_Z
Jalil Zandi przed swoim Tomcatem

Ostatnia walka Jalila Zandiego obrosła w tamtym regionie legendą wśród pilotów myśliwskich i tak prawdę powiedziawszy nie wiadomo, czy faktycznie nie jest ona tylko legendą. Podczas ostatniej akcji bojowej tego Irańczyka, pilotowany przez niego samotny Tomcat został osaczony przez osiem irackich Mirage F1. Taka przewaga liczebna mogła oznaczać tylko jedno – pewną śmierć. Zanim jednak Irakijczycy zestrzelili irańską maszynę, Zandiemu udało się zniszczyć dwa irackie samoloty. Masywna konstrukcja wyprodukowanego w USA myśliwca pozwoliła przeżyć pilotowi i jego operatorowi (Tomcat był myśliwcem dwuosobowym, gdzie pilot i operator systemów elektronicznych działali w tandemie), którzy zdążyli katapultować się ze spadającej maszyny, szczęśliwie nad terytorium kontrolowanym przez armię irańską.

Wojenna propaganda potrzebuje bohaterów. Najlepiej żywych, gdyż ci martwi potrafią być kłopotliwi. Po zakończonej zestrzeleniem akcji wydano rozkaz zakazujący Zandiemu dalszych lotów. Wojna zakończyła się kilka miesięcy później.

Po wojnie, Jalil Zandi w dalszym ciągu służył swojemu krajowi, zajmując w siłach powietrznych stanowisko generała. Tym razem nikt już nie odważył się zarzucić mu niesubordynacji. Wiódł przy tym udane życie rodzinne i doczekał się trzech synów. Jednak w całej tej historii nie ma happy endu w hollywodzkim stylu, gdyż w 2001 roku bohater tego wpisu zginął wraz z żoną w wypadku samochodowym. Miał wówczas 49 lat.

Jalil_Zandi
Jalil Zandi (zdjęcie: Diako Zandi)