Crazy Camera Lady

CrazyCL

 

Friendship is born at that moment when one man says to another: „What! You too?
I thought that no one but myself…”

– C.S. Lewis, The Four Loves.

Bieganie, ćwiczenia siłowe, jazda rowerem i dieta – z całą pewnością mało zrównoważona, gdyż polegająca wyłącznie na głodzeniu się dla zrzucenia kilogramów. Książki, mapy, artykuły prasowe i przepastne czeluście Internetu. Mniej więcej tak w skrócie wyglądały moje przygotowania do irańskiej przygody. Oczywiście najczęściej wykorzystywanym źródłem informacji była Sieć i wszelkie serwisy oraz media społecznościowe. Wieczorami tak namiętnie oglądałem filmiki na YouTube, że w krótkim czasie portal ten zaczął sam podsuwać mi materiał do wyboru. W ten też sposób natrafiłem na profil młodziutkiej Iranki, która przedstawiła się oglądającym jako Crazy Camera Lady. Filmów jest niewiele, lecz dają nam one pewien obraz życia młodej dziewczyny w ogromnym Teheranie. Możemy zobaczyć, jak w niezwykle zeuropeizowany sposób dba ona o swoją urodę, dobiera ubrania, wyszukuje dietetyczne smakołyki w znajomych nam z wyglądu supermarketach, chociaż od łakoci nie stroni. Widzimy jej perypetie w drodze do pracy, dokąd zmuszona jest iść piechotą ponad czterdzieści minut, chcąc uniknąć koszmarnego zgiełku miejskiego molocha oraz uczestniczymy w przezabawnych figlach z jej wielkim i nad wyraz chimerycznym w usposobieniu kocurem, którego trzyma ona w swoim niedużym, urządzonym w europejskim stylu mieszkanku. Jest również film o tajemniczym tytule: „TMI”, co tłumaczone jest jako „Too Much Information”, a więc stanowi on swego rodzaju 100 pytań do… Faktycznie pytań jest pięćdziesiąt, a ona odpowiada na nie opowiadając o swoim życiu i marzeniach. Niby banał, ale w pewnym momencie zastanowiło mnie to, dlaczego mimo tak wielkiego entuzjazmu autorki, widocznego w komentarzach pod filmami, jest tych filmów tak mało i w dodatku, najwyraźniej cykliczne w zamiarze, od wielu miesięcy nie pojawiają się nowe.

 

W maju tego roku przeczytałem na jednym z portali związanych z mało popularnym w naszym kraju amerykańskim Yahoo o tym, że w Iranie miało miejsce szereg aresztowań młodych osób, które poprzez znane nam wszystkim media społecznościowe prezentowały treści nie licujące z obowiązującą w Iranie doktryną religijną. Jak wynikało z oficjalnego oświadczenia, większość tych młodych ludzi wyraziło skruchę i przyrzekło zaprzestać prowadzenia owego niecnego procederu, dlatego też włos im z głowy nie spadł i niezwłocznie zostali wypuszczeni do swych domów. Pozostali mieli mniej szczęścia, gdyż wymierzono im kary pozbawienia wolności oraz po 91 batów. Jak na razie w zawieszeniu, bowiem osoby te stoją również przed innymi zarzutami, które tak jak u nas, mogą spowodować wykonanie kar poprzednio zawieszonych. Gdyby ktoś nie wiedział, to wyjaśnię, że w Iranie zakazane jest korzystanie z Facebooka, YouTube, czy też z Instagrama, gdyż według rządzących, uderzają one w kulturę tego kraju. Nie zamierzam tego oceniać, gdyż jestem zdania, że prawo do tego mają wyłącznie sami Irańczycy. Jednak jako europejczykowi, zrobiło mi się smutno, cholernie smutno, gdy pomyślałem o Crazy Camera Lady. Mieszkance Teheranu, która z ogromną tęsknotą opowiadała o chęci życia w sposób, w jaki mogą to robić młodzi ludzie na Zachodzie.

cclmod

 

PS
Można to nazwać happy endem, lecz nie ma on nic wspólnego z końcem, gdyż stanowi kontynuację. Już po napisaniu przeze mnie projektu tego wpisu, na YouTube pojawił się po wielu miesiącach przerwy nowy film autorstwa CCL. Bardzo refleksyjny obraz wiosennego Teheranu. Oglądając po raz kolejny ten film pomyślałem sobie, że chyba wypadałoby zmienić powyższy tekst, jednak postanowiłem go zachować w pierwotnej formie. Niech będzie on przykładem tego, jak trudnymi, a wręcz bezprzedmiotowymi są próby oceniania, czy też opisywania sytuacji w obcym państwie, tylko i wyłącznie na podstawie papki informacyjnej oferowanej nam przez Sieć.

ccl2mod

Filmy Crazy Camera Lady są cały czas dostępne. Zapraszam do oglądania innego świata, który jest tak bardzo podobny do naszego:

https://www.youtube.com/channel/UCQvbCGenYyj82B8kS1KIKnQ

 

Pod nagłówkiem znalazł się ulubiony cytat bohaterki tego wpisu. Piękny i prosty w odbiorze. Nie ma potrzeby go tłumaczyć.